Negocjacje z właścicielem domu weselnego: Jak się targować?

Sporo słyszałam o tym że wszędzie i zawsze można się targować. Gdy poszliśmy do restauracji właściciel przedstawił nam menu i cennik. Trochę głupio się czułam próbując negocjować z nim ceny wypisane w cenniku. Nawet nie wiedziałam jak to robić co on chyba wyczuł. Jak mam się targować jeżeli nie wiem jak nisko może spaść cena?
Na tym właśnie polega istota negocjacji. Pamiętaj – nie ma ceny za wysokiej ani za niskiej. Jest tylko cena za jaką zechce kupić klient. Restaurator nie robi niczego charytatywnie. Nawet jeżeli mówi że prawie na tym nie zarabia – przymknij na to oko. Marże w gastronomii sięgają niejednokrotnie 100 i więcej procent. Jeżeli więc będzie mu zależało na kliencie na pewno zejdzie z ceny.
Najlepsza metoda negocjacji – nigdy nie mów pierwsza ceny. Wykręcaj się jak możesz zwrotami „na ile mógłby Pan wycenić to menu” lub „ile mógłby Pan opuścić z tej ceny”. Nawet jeżeli odpowie ci „a ile Pani jest gotowa dać” nie mów swojej ceny. Odpowiedz ogólnie np. „mam dość ograniczony budżet na jedną osobę a koniecznie chcę zorganizować swoje przyjęcie właśnie tutaj”.
Gdy Pan powie w końcu jakąś cenę (150 zł) – obetnij trochę (na 120 zł) i tak spotkacie się w połowie (135 zł?). Jeżeli to ty podałabyś cenę jako pierwsza twój „przeciwnik” podał by wyższą i znowu spotkalibyście się w połowie z tą różnicą że była by to mniejsza korzyść dla ciebie.

Poruszane tematy: , , , ,

Podobł Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

Komentarze

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz