Teściowie zapraszają za dużo gości – co robić?

Koszty wesela pokrywają po równo nasi rodzice i w miarę mozliwości my (ubrania, obrączki). Moi rodzice nie są tak zamożni jak rodzice mojego narzeczonego a ci zaprosili znacznie więcej gości. Jak mam im powiedzieć żeby zmniejszyli tę listę? Albo jak zasugerować zmianę sposobu podziału kosztów? Nie chcę aby moi rodzice popadli w długi tylko dlatego żeby „dotrzymać im kroku”.Po pierwsze – o tym powinien porozmawiać ze swoimi rodzicami Twój narzeczony – nie może to wyjść bezpośredno od Ciebie. Jeżeli wy również uczestniczycie w kosztach imprezy powinniście mieć wpływ na listę gości. W końcu to Wasze wesele i to wy jesteście najważniejsi. Najpierw niech on powie rodzicom że nie chce stawiać Twojej rodziny w kłopotliwej sytuacji związanej z finansami w związku z czym chciał ich prosić o zaproszenie podobnej liczby osób. Następnie wspólnie porozmawiajcie przy jednym stole. Zaznaczcie że to Wasze wesele i nie oczekujecie pomocy finansowej – ale jeżeli tylko rodzice mogą – będziecie im za nią bardzo wdzięczni. Niech od razu zadeklarują się ile pieniędzy mogą na to przeznaczyć. Sporo wtedy się wyjaśni między nimi a Wy będziecie pełnić role rozjemczo-negocjatorskie. Najważniejsze abyście oboje byli po tej samej stronie. To połączy Waszych rodziców.

Przeczytaj również:
  1. Rodzice się mieszają do wszystkiego bo za wszystko płacą. Co robić? Nasi rodzice finansują większość kosztów naszego wesela i bardzo mocno dają nam odczuć że to...
  2. Jak posadzić gości na weselu? Czy przy Młodej Parze powinni siedzieć rodzice czy świadkowie przy założeniu że stół Państwa Młodych...
  3. 10 podstawowych kroków jak zacząć planowanie ślubu i wesela. Jak zamierzasz zaplanować Swój ślub? Czy masz swoją wymarzoną bajkową wizję? Z pomoca tego poradnika...
Poruszane tematy: , , , , , ,

Jeżeli ten artykuł Ci się spodobał, a może masz jakieś uwagi, które mogą się komuś przydać - dodaj komentarz albo zapisz kanał RSS dzięki czemu będziesz na bieżąco otrzymywać nowości z naszego bloga.

Komentarze

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz